• Wpisów:66
  • Średnio co: 36 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 23:20
  • Licznik odwiedzin:18 567 / 2435 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


Dawno Temu
W odległych wspomnieniach
Był tam głos który rzekł
„Czy wierzysz w szczęśliwy świat?"
Nawet jeśli droga wydaje się długa
Każdy Twój oddech przybliży Cie
Do specjalnego miejsca wewnątrz Ciebie
Twojego Wiecznego Świata

Obudziłem się
Wciąż jednak słyszę krzyk syren w moich uszach
Lecz tłumie go aż do śmierci
Nie wiedząc nic
Trzymam się mego serca
I wpadam w pułapkę rzeczywistości

Nie będę żałować
Patrzę na spiętrzony, rozdarty obraz przyszłości
Wstrzymałem oddech
Ręce mej zardzewiałej przeszłości
W mojej głowie
Odwróciły się
Kręcą się w kółko

Kiedy zamknę oczy
Nie ma żadnej przeszłości za mną. Żadnego rozbrzmiewającego hałasu. Żadnego celu
Wiem, że to jest właśnie to czego chcę, czego pragnę
Ten stan się wciąż powtarza
Nam którym ciąży przykra przeszłość
Żyjemy bez uzdrowienia
I próbujemy odrzucić
Te bezużyteczne i powtarzające się, niezmienne dni
Więc teraz
To jest to czego pragnę
Mój Wieczny Świat

Tułam się w kółko
Te słowa dźgnęły mnie jak noże
I śmieją się z mego bólu
Nie będąc zdolnym do zrobienia czegokolwiek
Przełykam mój drżący głos
I wpadam w pułapkę rzeczywistości

Me kroki zgubiły właściwą drogę
Potknęły się, tracąc swoją obecność
A zabarwiony przez łzy
Etap tragedii nieprzerwanie
W moim sercu
Niezdarnie tańczy

Kiedy chwycę Cie za rękę
Biegnę obok Ciebie. Zostawiając z tyłu wspomnienia i uczucia mego serca
Wiem, że to jest właśnie to czego chcę, czego pragnę
Ten stan powtórzy się również jutro
Nowy świat który właśnie się pojawił
Nigdy nie zniknie
Lecz znika w oddali
Tych bezużytecznych i powtarzających się niezmiennych dni
Więc teraz
To jest to czego pragnę
Mój Wieczny Świat

Obudziłem się
Promień światła przebija się przez drzewa jak po śnie
I przeszywa me powieki na wskroś
Chociaż myślę, że to wszystko powinno stać się prawdą
Znów spadam

Kiedy zamknę oczy
Nie ma żadnej przeszłości za mną. Żadnego rozbrzmiewającego hałasu. Żadnego celu
Wiem, że to jest właśnie to czego chcę, czego pragnę
Ten stan się wciąż powtarza
Nam którym ciąży przykra przeszłość
Żyjemy bez uzdrowienia
I próbujemy odrzucić
Te bezużyteczne i powtarzające się, niezmienne dni
Więc teraz
To jest to czego pragnę
Mój Wieczny Świat
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tak więc przygotowując się powolutku do wyjazdu, zajrzałam do Biedronki by uzupełnić braki. Nie wszystko jeszcze z kosmetyków kupiłam, do tego jeszcze muszę zapolować na rzeczy z innych kategorii, ale to w przyszłym tygodniu. Jeżeli coś kupię, chętnie Wam pokażę


*Od lewej
1. *BeBeauty, micelarny żel nawilżający* - na wyjazd preferuję kosmetyki kilka w jednym, z tego względu chciałam wypróbować ten żel. Jest bardzo wysławiany w internecie, tak jak i płyn micelarny z tej firmy, więc pokładam w nim wielkie nadzieje
2. *Garnier, mineralny antyperspirant w kulce* - spodobał mi się wizualnie, jest mały co na wyjazdach się sprawdza. Dopiero po powrocie do domu zauważyłam że na drugim miejscu ma aluminium, co jest jego wielkim minusem. Zdania na jego temat są zróżnicowane.
3. *Biosilk, jedwab do włosów* - mam włosy sianowate, więc szczególnie w taką pogodę potrzebuję mocnej ochrony przed słońcem. Kupiłam go ze względu na ochronę przed promieniami UV. Bardzo mała buteleczka zmieści się nawet w kieszeni, jednak z doswiadczenia wiem ze takie produkty są bardzo wydajne.
4. *Tanita, plastry do depilacji* - chcę wypróbować innej metody depilacji niż tradycyjne golenie, bo nie ukrywam że to mnie strasznie denerwuje. Trochę obawiam się tego produktu, ale w niedługim czasie wypróbuje. Jeżeli się sprawdzi, użyję go przed wyjazdem, by mieć na jakiś czas z głowy problem depilacji.
5. *Smile white, pasta do zębów* - to cel przypadkowy. A bo tani produkt. Używany jest czasami w domu, ale nie przypatrywałam mu się dokładnie. Może to zmienię i na wyjeździe napiszę Wam jaka jest ta pasta? Jednak wątpię że będę chciała wchodzić na komputer na wakacjach, ale nic nie jest wykluczone

*A Wy wyjeżdżacie gdzieś? Co zabieracie ze sobą? Bardzo lubię przeglądać takie wpisy/komentarze/zdjęcia/filmiki (niepotrzebne skreślić)*

Pozdrawiam ;*
  • awatar pyxxy: Plastry jak dla mnie kiepskie, ale za to garnier się u mnie sprawdził. Też miałam ochotę na ten jedwab, ale niestety nie zastała go już u mnie.
  • awatar Wiedźma1: w biedronce zawsze coś fajnego można kupić :)
  • awatar Alex Pendragon: Muszę przetestować ten jedwab.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Miałam okazję już raz nałożyć ten lakier Jeżeli jesteście chętne by przeczytać pełną recenzję, piszcie w komentarzach, a na pewno się kiedys pojawi
Kilka dni wakacji już minęły, jednak ja nie czuję tej magii co wcześniej. Sama nie potrafię określić co się ze mną ostatnio dzieje. Nie potrafię się cieszyć z wszystkiego jak zawsze, ciągle sprawiam bliskim przykrość no i w skrócie...jestem nieznośna. Na bunt młodzieńczy to za późno
Moje plany na wakacje? Jeżeli wszystko pójdzie dobrze to wyjade prawie na cały sierpień. Jednak relacje z chłopakiem tak sie psują, że tracę ochotę na wyjazd. No cóż...zobaczymy.

Jak już wspomniałam wygrałam w konkursie lakier, który pod wpływem temperatury zmienia kolor. Na początku w to nie wierzyłam, ale przekonałam się na sobie że jednak istnieją takie produkty

Z rzeczy mniej ważnych, zapowiada się dzisiaj noc przed komputerem, bo z osobistych przyczyn nie mogę zasnąć

*zdjęcie z bloga, gdzie wygrałam rozdanie*
Przepraszam że nie moje ale ostatnio wszystko mi się buntuje
LINK DO BLOGA: http://paulina8-11.pinger.pl
P.S mam nadzieję że sie nie gniewasz
  • awatar Krytyczka: @Pulinka: bym dala swoje zdjecia, ale wszystko sie buntuje :<
  • awatar Pulinka: nie gniewam się, nie gniewam :D szczerze mówiąc, to sama średnio mam ochotę na wakacje - cały czas w domu, chłopak co chwila wyjeżdża (za granicę, więc kontakt jest zerowy...) na spanie polecam słuchawki w uszy i muzykę, sama tak śpię od kilku nocy, inaczej też bym chyba nie zasnęła Trzymaj się :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Od wczoraj powracam do regularnego stosowania odżywki z Eveline. Miałam dłuższe paznokcie, jednak znów zaczęły się łamać i rozdwajać więc wracam do kuracji

*Paznokcie przed używaniem odżywki*
Zawsze mi mówiono że mam bardzo krótkie paznokcie i szczerze wstydzilam sie je pokazywać...

*Paznokcie teraz*
...problem zniknął! Nigdy nie sądziłam że kiedyś usłyszę komplement odnośnie paznokci, a teraz słyszę je bardzo często Do tego nauczyłam sie dodawać ładny kształt i jestem dumna. No gdyby nie były jeszcze takie miękkie...ale z tym też będę walczyć !
  • awatar Gość: Wow super :D Ja też obecnie "jadę" na odżywce z Eveline :D
  • awatar allabout: Piekne sa!
  • awatar Krytyczka: @just♥nek: ja się trochę bałam tej odżywki, bo zauważyłam efekty uboczne a ja mam takie predyspozycje ze bylo bardzo prawdopodobne ze i u mnie wystąpią. Jednak nic się nie dzialo, to prawda widzialam dopiero efekty pozniej niż pisze producent ale cieszę się, że wypróbowałam. Moje byly w koszmarnym stanie, teraz jest troszkę lepiej jednak trzeba jesz cze nad nimi popracowac. Pozdrawiam :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Taka promocja zdarza sie bardzo rzadko...
Więc po długiej przerwie od zakupów chciałam zaszaleć
Nawet mój chłopak powiedział że po tym wszystkim co ostatnio się wydarzyło powinnam zrobić coś dla siebie więc tak oto mam te łupy. Bardzo się cieszę że mam nowe produkty do testowania, pewnie niedługo pojawią się recenzje.
Poszłam drugiego dnia, z lekką obawą że wszystko wykupili a jednak... szafki były pełne. Większość kobiet które przychodziły rozglądały się za drogimi kremami do twarzy. Jedyne pustki widziałam przy lakierach do paznokci z firmy Wibo i przy tuszach. Nie kupiłam wszystkiego co chciałam (przez ograniczony czas pozapominałam niektórych rzeczy) jednak i tak jestem zadowolona

*A Wy co kupiłyście? *
  • awatar Gość: A ja niczego nie kupiłam :(
  • awatar Krytyczka: @My&me: u mnie tez ale i tak za duzo wydalam a mialam ochote na wiecej :P To pierwsza taka promocja w której wzielam udzial wiec i tak uwazam to za sukces :)
  • awatar Krytyczka: @Zabeczkaa: a nie widac? :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie Kochane
Dzisiaj bardziej treściwy wpis, takich mi ostatnio brakuje. Dzisiaj recenzję produktu, którego nie trzeba przedstawiać:

*Słowa producenta
Hypoalergiczny preparat w postaci żelu skutecznie oczyszcza skórę twarzy z zanieczyszczeń i nadmiaru sebum, zachowując jej naturalny poziom nawilżenia. Drobinki peelingujące delikatnie usuwają martwe komórki naskórka, wygładzają powierzchnię skóry oraz odblokowują pory. Zawarty w preparacie kompleks anti - sebum normalizuje pracę gruczołów łojowych i działa oczyszczająco. Skóra po użyciu jest czysta, gładka i pełna blasku.
- dokładnie oczyszcza z zanieczyszczeń i nadmiaru sebum
- wygładza powierzchnię skóry
- zachowuje naturalny poziom nawilżenia
- pozostawia skórę dokładnie oczyszczoną i lekko matową
Czym jest kompleks anti - sebum?
Jest to kompleks składający się z łopianu, jałowca, goryczki żółtej, cytryny i tymianku. Zmniejsza wydzielanie sebum oraz działa ściągająco.


*Moja opinia

*Opakowanie Bardzo lubię kosmetyki przez które możemy zobaczyć ile produktu nam jeszcze zostało. Ułatwia to planowanie zakupu kolejnego żelu. Wykonana jest z miękkiego plastiku, dzięki czemu łatwo wydobywamy produkt. Możemy je mocno torturować, lecz nie ulegnie zniszczeniu. Tubka zawiera 150 ml.

*Żel*
+ delikatne drobinki peelingujące
+ świeży, orzeźwiający zapach
+ mała ilość produktu wystarczy do rozprowadzenia na twarzy produktu
+ nie zawiera SLS (niewskazane jest stosowanie produktów z SLS'ami przy cerze problematycznej)
+ dobrze oczyszcza skórę
+ twarz po użyciu kosmetyku jest gładka i promienna
+ odblokowuje pory
+ lekko matuje na kilka godzin

- lekko wysusza

*Podsumowanie Jest to produkt z Biedronki, które mogę polecić. Będę chętnie do niego wracać, za taką cenę - warto

*A Wy jakie kosmetyki z biedronki lubicie i polecacie? *

*Śmiało pytajcie ask.fm/bharuno
*Chcesz być na bieżąco? Zapraszam twitter.com/krytyczka
*Drugi blog swiatwedlugchudzinki.blogspot.com
  • awatar Ulcik: pieknie
  • awatar angelique.♥: tego akurat nie używałam.:D
  • awatar Gość: Miałam go i ogólnie był bardzo fajny, tylko po pewnym czasie strasznie wysuszył mi skórę...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
*Witam*
Dzisiaj wpis bardziej życiowy, związany z moimi osobistymi przeżyciami. Dlatego na początku chciałabym poinformować że *jest to moja osobista opinia* i naturalne jest to, że ktoś może się nie zgadzać.

*Krytyka...* Kiedyś te słowo miało jedno znaczenie, teraz w dobie internetu ma wiele. Krytyka ma też dwie strony medalu: jedna pełni funkcję moralizatorską, drugą dobijającą. Każdy powinien się zgodzić że odrobina krytyki jest potrzebna każdemu człowiekowi. Dzięki niej wiemy co robimy źle, co powinniśmy jeszcze dopracować. Jednak są osoby które skrytykują u Ciebie wszystko. Nie chcą Ci pomóc, chcą jedynie Twojego cierpienia. Nieważne co będziesz robić, jak wiele pracy w to włożysz, znajdą się osoby które będą chciały Cię tak dobić, byś zaprzestał jakichkolwiek prób działania. W internecie, gdy człowiek może być anonimowy, jest pełno ludzi które chcą się dowartościować mieszając innych z błotem. Często jego wypowiedzi są typu: "jesteś żałosny" , "nic nigdy nie osiągniesz" , "boże, jak Ty wyglądasz... ja bym z taką figurą/twarzą ludziom na oczy nie pokazywał" itp.
*Nie znam osoby, która prowadzi działalność w internecie i nie spotkała się z takimi incydentami.*
Krytyka na ulicach.... Oooo tak, tam to jest dopiero jazda. Dowiesz się miliony rzeczy o sobie od osób które raz w życiu Cię widziały. Zobaczą jakiś mankament i stworzą z tego całkiem inną osobę. Krytykując osobę przechodzącą obok zastanawialeś się że ta osoba jest tak gruba bo np. choruje? Ta dziewczyna wygląda jakby miała podbite oczy a tak naprawdę mogła płakać?

*Czasami się zastanawiam, jakie korzyści ma człowiek z tego że zniszczy życie komuś innemu*

*Dziękuję za uwagę...Dobranoc.*
  • awatar AgnieHa: Niestety to prawda, ale nic nie jesteśmy w stanie z tym zrobić. Najczęściej krytykują ludzie, którzy sami są w jakiś sposób zakompleksieni. Tak jak napisalas, krytyka konstruktywna każdemu sie przyda, jednakże mało kto nas krytykuje w taki sposób. Jedynym wyjściem jest nie zawracanie na to uwagi, bo co byśmy nie zrobili to i tak znajdzie sie grono "hejterow". Tylko smutne jest to, ze przeważnie Ci właśnie krytycy nie pomyślą, ze naprawde mogą kogoś zranic... Ach, życie........
  • awatar Gość: hej fajne wbijaj do mnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bohaterka tej powieści rodziła się powoli. Jej życie to zlepek losów autorki, a także historii jej bliskich, przyjaciół i wiernych czytelniczek.
Książkę otrzymałam od *Zbysiowej*, za co kolejny raz dziękuję. Książka opowiada o młodej kobiecie, a raczej o autorce bo opisuje tu swoje życie. Czyta się książkę bardzo szybko, wciąga bardzo, przeczytałam ją w niecałe 3 godziny. Autorka gdy myślała że życie jej rozpadło się na kawałki, instynktownie wpisała w internecie stronę www.wirtualnypsycholog.pl. Nie sądziła, że ta strona istnieje i pewna osoba będzie odmieni jej życie...

*Bardzo polecam tą książkę * Mi pozwoliła zrozumieć pewne sprawy ale nie będę zdradzała, w jakiej kwestii.

 

 
*Wzrost 169 cm
*Waga 48,3 kg
*Moje BMI 16,81 - jestem między wychudzeniem a niedowagą
*Do niedowagi potrzebuję 2 kg
*Do prawidłowej wagi potrzebuję min. 5 kg - max. 15 kg

*Cel 60 kg (cel może się zmieniać, w zależności czy widzę efekty w wyglądzie)

*Jak to osiągnąć?* Cholera wie...więc proszę o rady
  • awatar my lifestyle: szczerze ważę 47-48kg przy 164 i nie chcę tyć, nie raz już przechodziłam na diety wysokokaloryczne, ale to był błąd- nie tyłam a pojawił się cellulit! :( najlepiej zacznij ćwiczyć! mi nie podobało się, że jestem za chuda, a odkąd ćwiczę wymodelowałam ciało, że w życiu nie chciałabym przytyć! a i mięśnie trochę więcej ważą niż tk. tłuszczowa więc i na wadze skoczyło do 48 :) a wyglądam na więcej! więc tez są plusy:)
  • awatar BLACK COFFEE: życzę powodzenia w wytrwałości w dążeniu do celu. ja Ci rad nie udzielę, gdyż sama mam problem z wagą.. niestety w odwrotnym kierunku
  • awatar Gość: Anja Rubik chcąc przytyć do pokazu, w którym nie mogła świecić kościstą figurą, jadła dużo bananów i awokado... Winogrona też są dość tuczące. Ogólnie to też znam osobę, która chciała przytyć i jadła wszystko, fast foody, słodycze, smażone jedzonko i nic... Może ty masz po prostu już takie ciało i tego nie zmienisz. Ale tak jak podpowiada seriously Me? może zacznij ćwiczyć. Nabierzesz mięśni i od razu będziesz miała pełniejsze kształty :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Drogi Pingerze, mam do ciebie próśb wiele,
mam nadzieję że poświęcisz swoim użytkowniczkom choć chwile.
Nawet nie wiesz jak mnie irytuje,
gdy wszystkich wpisów w zakładce "obserwowani" nie widuje.
Przeważnie jestem osobą spokojną,
ale pisanie tutaj wpisów staje się z ustawieniami wojną.
Mam już dość tego że komentarze zjada,
bo jak to moja przyjaciółka powiada:
"Czasami to nie jest błędny system,
tylko administracja jest tym jednym defektem."
Ja już nie wiem jak do was dotrzeć,
mam nadzieję że ktoś chce mnie poprzeć.
Przywiązałam się do tej społeczności,
serce się kraje gdy widzę że zaczyna nam brakować spontaniczności.
Każdy wpis trzeba dokładnie planować,
by się brakiem komentarzy nie rozczarować.
Bo albo nie pokaże, albo część usunie,
jak dobrze pójdzie to zanim wstawi się zdjęcie to zdążę zrobić pranie.
Tym akcentem kończę te narzekania,
choć mam jeszcze wiele wam do zarzucenia.



*Jeżeli nagle moje konto zniknie, to wiedzcie że mnie usunęli a ja walczyłam do końca by wreszcie ruszyli swoje cztery litery *
 

 
*Hej kochane*
Wybaczcie za tą krótką przerwę, ale ten tydzień w szkole był tragiczny i poświęcałam się dla dobra nauki Nareszcie robi się ciepło, ale i tak nie mogę się doczekać aż zrzucę kurtkę zimową. Już ciężko mi w tym chodzić :<
Po świętach będę miała mnóstwo rzeczy do zrobienia, ale czasami wolę być zajęta niż mieć za dużo czasu wolnego. Nie wiem dlaczego, ale potrzebuję się na jakiś czas "wyłączyć" od codziennych spraw. A jutro wielkie sprzątanie na święta. Nienawidzę tego ale kiedyś trzeba zacząć.
Od czterech dni używam *odżywki z Eveline 6w1 z Biedronki.* Nie wiem dlaczego w tej wersji z biedronki jest 6w1 a nie 8w1. *Może ktoś z Was wie?* Majówka zapowiada się wspaniale, ale to są dopiero plany Mam nadzieję że nic nam tego popsuje, ale K. twierdzi że nie ma takiej siły
*Pokażę Wam moje ostatnie paznokcie*, mistrzostwo świata to nie jest ale mam nadzieję że odżywka pomoże mi zapuścić te maleństwa


*Czy tylko mi nie działa licznik odwiedzin? Wskazówka nie drgnęła od 4 dni a jestem pewna że powinno skoczyć chociaż o jeden bo moja przyjaciółka tu zajrzała*
  • awatar Krytyczka: @em.ka.: tak wiem ze to nie jest najwazniejsze ale sam fakt ze cos z moim blogiem jest nie tak troche irytuje, bo jeszcze troche to nam calkowicie wyniszcza blogi -.-
  • awatar eeeMKaa: owszem mi, od 3 dni mam ciągle tyle samo ludzi odwiedzających... a komentarze są dodawane ;) ale co tam, nie to jest najważniejsze
  • awatar aniluap18: ślicznie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


*O książce dowiedziałam się podczas recenzji jednej z youtuberek* Niestety nie pamiętam, kto to był ale to chyba była *1109Mania.* Gdy czytałam pierwsze strony, to o książce wspomniała nauczycielka zawodowego przedmiotu związanego z psychologią.
Bardzo zainteresowało mnie to, że historia nie jest wymyślona, lecz jest to jakby opowieść życia autorki.
W języku nomadów Waris znaczy kwiat pustyni. Zakwita z rzadka i na krótko na piaskach, kiedy spadnie deszcz - takie imię nosi bohaterka tej opowieści. Jej kariera jest naprawdę niewiarygodna i budzi zdumienie, że zdarzyła się naprawdę. Waris urodziła się w Somalii, w plemieniu pustynnych wędrowców, wychowała się pośród kóz, bydła i wielbłądów, w otoczeniu dzikiej przyrody. W wieku 13 lat dziewczęta z tego plemienia są poddawane rytuałowi obrzezania i wydawane za mąż. Te dwa wydarzenia zaważyły na całym przyszłym życiu Waris. Dziewczyna ucieka z plemienia i rozpoczyna przedziwną wędrówkę, którą po wielu przygodach i drastycznych wydarzeniach kończy w Nowym Jorku. Obecnie występuje jako modelka obok Naomi Campell oraz Claudii Schoffer.

*Moje refleksje
Czytając każdą książkę, próbuję wydobyć jakieś wnioski, refleksje. Dzięki tej książce mogłam przeczytać, jak straszne jest życie w krajach afrykańskich. Serce się kraje gdy czyta się, że bardzo często dzieci nie jedzą przez parę dni z powodu suszy albo gdy ludzie umierają tylko dlatego że nie ma tam lekarzy ani szpitali. Dzieci widzą na własnych oczach, jak zwierzęta, które traktują jak przyjaciół, padają z wyczerpania i braku wody. Najbardziej mnie wstrząsnął opis obrzezania. Nie jestem w stanie pojąć, dlaczego kobiety muszą być tak krzywdzone.
Warto przeczytać tą książkę, można zauważyć jak uparcie można dążyć do celu nawet jeżeli szanse na zrealizowanie go są niewielkie. Naprawdę polecam i biorę się za czytanie drugiej książki autorki

*Czytałyście tą książkę? Jakie macie zdanie o niej? Co aktualnie czytacie? Chętnie przeczytam komentarze *


*Śmiało pytajcie ask.fm/bharuno
*Chcesz być na bieżąco? Zapraszam twitter.com/krytyczka
  • awatar Klaudusiaa ; ): Jedna z naprawdę nielicznych książek jakie przeczytałam. Jest świetna
  • awatar Krytyczka: @Masa optymizmu!: jest na mojej liscie :)
  • awatar Masa optymizmu!: Książka fenomenalna, właśnie piszę pracę maturalną na temat jaki wpływ wywiera religia na kobiety i między innymi o tą książkę się opieram. Polecam "Soubin-spalona żywcem"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Jak ten czas szybko płynie. Pamietam jakby to było wczoraj moje pierwsze wpisy, jak nie umiałam się odnaleźć na Pingerze, jak zazdrościłam dla osób które mają po 10 stałych czytelników. Blogi prowadzę od 10. roku życia ale żaden jeszcze nie dotrwał *365 dni.* Uważam to za swój mały sukces Przyznam się bez bicia, że miałam kilka momentów załamania i chciałam się poddać. Jednakże z pomocą przychodziły moje Pingerowe koleżanki. *Kocham Was *


Jak widzicie, mój blog w ciągu tego roku zdobył *ponad 6000 wejść.* Przeszło to moje jakiekolwiek oczekiwania, mimo tego mam nadzieję że z chęcią dalej będziecie tu wpadać Na tle innych blogów, mój blog nie wypada tak źle. *Bardzo mnie to cieszy * Wpisów jak już widzicie jest 178, a jak sprytnie nasz Pingerek obliczył, daje nam to średnio dodawanie wpisów co 2 dni. Oczywiście wpisów było więcej ale ze względów prywatnych były usuwane. *Postanawiam poprawę *
*U mnie można znaleźć notki o wszelakiej tematyce pamiętnik, recenzje, haule oraz ciekawostki z różnych dziedzin. Jak mogliście zauważyć (lub nie), blog ciągle się rozwija przez co pojawiają się wpisy o różnorakiej kategorii.


*Poprzez Pingera poznałam wspaniałe osoby,* które często mnie wspierały, pomagały i dawały dobre rady. Jednakże nie zawsze jest tak kolorowo. *Pojawiają się też tzw. hejty.* Teraz mogę być posądzona o to, że nie odróżniam krytyki od hejtowania. Jednakże ja uważam że pisanie komentarzy negatywnych, w ogóle nie związanych z tematem wpisu, nie można zaliczyć do "miłej krytyki." *Zauważyłam że tylko we 3 wpisach Wam się pokazałam.* Spowodowane jest to że nie mam osoby, która by mi robiła zdjęcia, pozostaje opcja sweet foci z ręki
Dzięki Wam, wielu rzeczy się nauczyłam, wreszcie znalazłam swoje hobby, zmieniłam się troszkę z charakteru. Jestem bardzo wdzięczna

*Dziękuję Wam za każdy dzień spędzony z Wami! *

*Śmiało pytajcie ask.fm/bharuno
*Chcesz być na bieżąco? Zapraszam twitter.com/krytyczka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
*Recenzja

Plasterki były częścią prezentu na gwiazdkę od rodziców, bo wiedzą jak szaleję za kosmetykami (nie widać tego po mnie ). Nigdy wczesniej nie spotkalam się z tymi plasterkami więc chetniej sięgnełam po mnie. Zawsze taki produkt się przyda w awaryjnej sytuacji. Czasami jest tak... czekasz na świetną imprezę na której chcesz wyglądać bosko a dzień wcześniej wita Cię niespodzianka na twarzy. Ja jestem przyzwyczajona bo codziennie mam pryszcze (trądzik już mam kilka lat niestety )

*Przejdźmy do opinii
+ cena
+ ilość - w takim pudełku mamy 36 plasterków
+ zmniejsza zaczerwienienie
+ zmniejsza wyprysk, jednakże go nie eliminuje
+ są lekko widoczne
+ dobrze trzyma sie na skórze

- działa na wybrane wypryski
- przeznaczony jest dla osób które nie mają trądziku, ponieważ na takie wypryski nie działa
- nie oczyszcza porów

*Podsumowanie
Polecam dla osób które na co dzień nie mają problemu z trądzikiem, a tylko raz na jakiś czas pojawi się niespodzianka. Ja mam trądzik od paru lat, raz jest lepiej a raz gorzej i na mnie ten produkt nie działał zawsze skutecznie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*ようこそ!Youkoso!* Witamy!
*こんにちは! Konnichiwa!* Cześć!
*おはよう ございます! Ohayou gozaimasu!* Dzień dobry!
*こんばんは Konbanwa* Dobry wieczór
*おやすみなさい! Oyasuminasai!* Dobranoc
*げんき です か。 Genki desu ka?* Jak się masz?
*げんき です、ありがとう。 Genki desu, arigatou.* Dobrze, dzięki
*あなた の なまえ は なん です か。 Anata no namae wa nan desu ka?* Jak masz na imię?
*わたし の なまえ は ジュリア です。 Watashi no namae wa Beata desu.* Mam na imię Beata.
*あなた は いくつ です か。 Anata wa ikutsu desu ka?* Ile masz lat?
*わたし は にじゅうごさい です。 Watashi wa nijuugosai desu.* Mam dwadzieścia pięć lat
*あなた は どこ の しゅっしん です か。 Anata wa doko no shusshin desu ka?* Skąd jesteś?
*わたし は スペインしゅっしん です。 Watashi wa Supain shusshin desu.* Jestem z Hiszpanii (Polska - Pōrando)
*うれしい Ureshii* Miło Cię poznać
*どうか Douka* Proszę
*ありがとう Arigatou* Dziękuje
*どういたしまして! Douitashimashite!* Nie ma za co!
*すみません Sumimasen* Przepraszam
*…は なんと いいます か。 ... wa nanto iimasu ka.* ... jak powiedzieć...?
*わたし は わかりません。 Watashi wa wakarimasen.* Nie rozumiem
*もういちど いって いただけます か。 Mouichido itte itadakemasu ka.* Czy możesz powtórzyć?
*さようなら! Sayounara!* Dowidzenia!


*Jak widać zaczynam naukę japońskiego* To moja pierwsza fiszka zwrotów, za tydzień zrobię sobie sprawdzian z tego
  • awatar pyxxy: Ja chciała bym kiedyś zacząć uczyć się chińskiego. Ale po ćwiczę też twój japoński :P.
  • awatar † reborn in: Ja raz próbowałam się chińskiego uczyć i wymiękłam ;) Może spróbuje znowu w wakacje, ale za ciebie trzymam kciuki :)
  • awatar Zanus: ooo.o cos dla mnie...sama kompletowalam slowka i robilam slowniczek :D huh
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

paancake
 
bharuno
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Są sobie dwa produkty. Nie wyróżniają się z tłumu niczym specjalnym, są kosmetykami z niższej półki. Nie znaczy to jednak że są złe


Wazelinę raczej opisywać nie muszę, każdy ją zna. Jeżeli nie tej firmy to innej ale sądzę że ten produkt musiał choć raz być w Waszej kosmetyczce
Jest wszechstronny, najbardziej przydaje się do ochrony przed zimnem i koi suche miejsca (usta, łokcie).

*Pomadka ochronna Bell
Na początku napiszę że ten produkt często pojawia się na stoisku w Biedronce. Jest bardzo tani: cena to ok. 3 zł. Nakładając na usta tworzy grubą warstwę, bardzo przypominającą wazelinę. Z tego powodu nie nadaje się do noszenia w kurtce ponieważ możemy pozostawić widoczną białą warstwę, co wygląda nieestetycznie. Do tego nie podoba mi się konsystencja - bardzo łatwo produkt ulega uszkodzeniu, moim zdaniem jest zbyt miękka. Produkt bardzo ładnie pachnie, owocową gumą - przypomina mi to moją pierwszą pomadkę z dziecinstwa Dobrze chroni przed zimnem, żaden mróz nie jest mu straszny. Opakowanie jest ładne i podręczne. Przez taką wazelinową konsystencję szybko się "zjada". Bardzo dobrze nawilża, co jest ogromnym plusem


*Podsumowanie Jest to wazelina w sztyfcie, można stosować na noc, jeszcze tak nie próbowałam ale ciekawa jestem efektu. Nie kupię niestety tego produktu

*A Wy jakich pomadek używacie? Chętnie przetestuje wasze sprawdzone produkty *

*Śmiało pytajcie ask.fm/bharuno
*Chcesz być na bieżąco? Zapraszam twitter.com/krytyczka
  • awatar Shaky;>: Ja osobiście uwielbiam pomadki ochronne z NIVEA :) Cudne są :>
  • awatar Caroline K.: Przy bardzo wysuszonych ustach ze skórkami robię na nie jakiś peeling potem warstwa wazeliny i na całą noc a rano piękne usteczka. Jednak wazelina czasami za tłusta więc używam pomadki z oeparola, która też była w biedronce jednak można ją dostać teżw aptekach. ładnie pachnie, jest delikatna jednak na tyle tłusta aby dobrze chronić ! :)
  • awatar Vic and Clauud.: wazelina - niezastąpiona. ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›